fbpx
Udostępnij!

Aktualne ceny nieruchomości przywracają o zawrót głowy inwestorów czy osoby marzące o własnym mieszkaniu. Wiele osób, które od lat planuje zakupić/ wybudować dom, musi odwlec decyzję w czasie z powodu galopujących cen materiałów budowlanych. Dlaczego jest tak drogo? Oto kilka powodów.

1. Stopy procentowe. Po obniżeniu stóp procentowych do zera w czasach, kiedy pandemia szalała w najlepsze, RPP zaczęła systematycznie podwyższać stopy procentowe, głównie, by zapobiec dalszemu wzrostu dwucyfrowej już inflacji. Działania organu Narodowego Banku Polskiego automatycznie spowodowały wzrost rat kredytów. Dla przeciętnych osób spłacających kredyt na mieszkanie oznacza to wzrost raty kredytu o kilkaset, a nawet kilka tysięcy złotych. Spadek możliwości finansowych przeciętnych konsumentów spowoduje spadek konsumpcji, także w sferze nieruchomości. Większy koszt kredytu ogranicza zdolności kredytowe tych najmniej zarabiających, którzy wobec gospodarczych zawirowań zmuszeni będą odłożyć decyzję o zakupie mieszkania w czasie. Przeżywający od dwóch lat boom rynek mieszkań już zaczyna hamować. Imigracja z Ukrainy nie zrekompensuje znacząco spadku popytu, w większości przypadków zdolności kredytowe naszych wschodnich sąsiadów są znacznie mniejsze niż zdolność finansowa przeciętnego Polaka.

 

2. Szalejące ceny materiałów budowlanych. Przez ostatnie dwa lata doświadczamy kolejnych gospodarczych zawirowań. Najpierw pandemia i restrykcje wprowadzane przez cały świat wywołały wstrzymanie produkcji i transportu. Przerwanie globalnych łańcuchów dostaw szczególnie dotknęło branżę budowlaną. Spodziewając się rosnących cen materiałów budowlanych deweloperzy i osoby fizyczne zaczęły budować na potęgę, przez co magazyny natychmiast zaczęły świecić pustkami. Popyt wzrósł skokowo, wznawiające produkcje fabryki nie nadążały za potrzebami rynku. Podwyżki cen dotknęły każdy rodzaj materiałów wykorzystywanych w budownictwie, najbardziej podrożały izolacja termiczna, płyty OSB, sucha zabudowa, dachy i rynny. Dotkliwy wzrost cen odczuwają ci, którym w obecnych czasach przyszło budować dom. Na portalach ogłoszeniowych pojawia się coraz więcej ofert sprzedaży domów w stanie surowym. W wielu przypadkach rosnące koszty budowy przerosły możliwości finansowe prywatnych osób, przez co zmuszeni zostali przerwać wznoszenie domu lub zdecydować się na jego sprzedaż.  

3. Kolejnym czynnikiem, który dodatkowo pogorszył i tak niekorzystną sytuację gospodarczą, jest atak Rosji na Ukrainę. Z jednej strony mamy masową migrację Ukraińców do Polski. Ich liczba wynosi już 3 miliony. W pierwszych dniach konfliktu popyt na mieszkania w Polsce w głównych miastach wzrósł skokowo. Dodatkowo obawy części ludzi związane z wynajmem (wówczas obowiązywał jeszcze zakaz eksmisji z mieszkania) spowodował, że oferty wynajmu mieszkań zniknęły z dnia na dzień.
W kontekście konfliktu na Ukrainie należy również wspomnieć o wstrzymaniu eksportu stali z Ukrainy, Rosji czy Białorusi- krajów, z których Polska importuje stal w największym stopniu. Cena stali budowlanej już jakiś czas temu przekroczyła 10 tys. złotych za tonę, jej koszty zawyża dodatkowo problem z dostępnością. Dodajmy do tego odpływ ok. 400 tys. pracowników budowlanych z Ukrainy (pobór do wojska). Taki spadek liczby pracowników wywołał przestoje w wielu inwestycjach, szybkie pozyskanie nowych pracowników dodatkowo zwiększy koszty inwestycji (przy dużej liczbie ofert pracy pracownik wybierze oczywiście tą lepiej płatną).

 

Teoria podpowiada, że gdy liczba chętnych na zakup danego dobra po danej cenie zaczyna spadać, producenci obniżają ceny, tak by konsumenci ponownie zakupili dany produkt. Idąc tym tropem, ceny materiałów budowlanych powinny zacząć powoli spadać, gdyż aktualne coraz mniej kupujących godzi się na zakup towaru za tak wysoką cenę. Obecna sytuacja gospodarcza jest jednak dość zróżnicowana. W przeciągu 3 zaledwie lat nałożyło się kilka czynników mających wpływ na gospodarkę i (w rezultacie) rynek nieruchomości. Obecna wojna u naszego wschodniego sąsiada spowodowała, że temat pandemii zniknął z nagłówków portali, przynajmniej w naszym regionie. Na świecie nadal odnotowuje się nowe zakażenia, większość świata nie zrezygnowała z restrykcji sanitarnych. To ogranicza jeszcze produkcję w niektórych sektorach gospodarki, co przekłada się na dalsze przerwy w dostawach. Dodatkowo wojna powoduje, że moce produkcyjne zostały przekierowane na szeroko pojętą produkcję zbrojeniową (case zawrotnych cen stali i jej braków w magazynach).  

Co przyniosą najbliższe miesiące? Ciężko stwierdzić jednoznacznie, gdyż wiele jest niepewnych (choćby ostateczny wynik wojny Ukrainy z Rosją). Jeden scenariusz, który narzuca się po analizie obecnych wydarzeń jest taki, że dla wielu własna działka, dom czy mieszkanie będą, niestety poza ich finansowym zasięgiem.